Opolskie. Wyjątkowy park w Strzelcach Opolskich

Strzelce Opolskie to moje rodzinne miasto, więc na pewno nie jestem obiektywna w mojej ocenie, ale uważam, że strzelecki park jest jednym z najładniejszych na Opolszczyźnie. Park powstał w XIX wieku na polecenie hrabiego Andrzeja Renarda, właściciela całych Strzelec Opolskich. Składa się z dwóch części, zwanych przez mieszkańców małym i dużym parkiem. Części te są oddzielone od siebie ruchliwą ulicą (niestety). Cały obszar parku to około 65 hektarów, ale od strony południowej wśród pól ciągną się aleje starych drzew, przez co terenów spacerowych jest znacznie więcej.

Staw w strzeleckim parku

Mały park ściśle przylega do ruin zamku, które są znakiem rozpoznawczym Strzelec. Ruiny niszczeją coraz bardziej, chociaż ostatnio odremontowano z zewnątrz wieżę zamkową. Tak czy inaczej jest to zabytek, który warto zobaczyć – szczególnie pięknie wygląda jesienią. W małym parku znajdziemy trochę urokliwych ścieżek wiodących wśród klonów i kasztanowców, rozległe polanki, niewielki staw, plac zabaw dla dzieci i siłownię na świeżym powietrzu. Niestety, z obu stron jest on ograniczony przez bardzo ruchliwe ulice. Nie polecam podchodzić z psami do stawu – jego brzegi wyłożono kamieniami na których osadzają się glony, w efekcie bardzo śliskie. Ta część parku znajduje się bardzo blisko niewielkiego strzeleckiego rynku. Możemy podejść do niego by zobaczyć fontannę z figurą myśliwca i jego psa… który z pyska raczej przypomina gremlina 😉

Ginny nad parkowym stawem

Duży park ma o wiele więcej do zaoferowania psiarzom. Tu znajdziemy większy staw (także wyłożony kamieniami, niestety), a dalej liczne polanki na których zwyczajowo Strzelczanie wybiegują psy. W regulaminie parku jest nakaz trzymania psów na smyczy, dlatego puszczamy pupila luzem tylko na własną odpowiedzialność. Na środku jednej z polanek wznosi się górka „Kaśka”, na której “dawno, dawno temu” stał pomnik bogini Ceres. Teraz górka służy głównie do zjeżdżania na sankach zimową porą, bo gmina corocznie naśnieża ją za pomocą armatek.

Górka “Kaśka”

Park jest utrzymany w stylu angielskim, więc przypomina trochę las. Oprócz głównych tras znajdziemy tu wiele ukrytych ścieżek, które warto odkrywać na własną rękę (i łapę). To idealne miejsce na zdjęcia i to o każdej porze – na wiosnę kwitnie tu mnóstw zawilców, latem eleganckie bodziszki żałobne i ciekawe kukliki zwisłe, a jesienią ziemia usłana jest kolorowymi liśćmi klonów. Park ma specyficzny mikroklimat. W letnie upały jest tu znacznie chłodniej niż w mieście, a zimą znów cieplej i bardziej przytulnie. Ścieżki nie są jednak w żaden sposób utwardzone, więc musimy liczyć się z błotem, gdy dłużej pada deszcz.

Park jest wyjątkowo piękny na jesień – modelki Chibi i Ciri

Jeżeli spacerując po parku skierujemy się na południe, idąc główną ścieżką dotrzemy do wieży Ischl, zwanej przez mieszkańców „mysią wieżą”. Została ona wzniesiona w 1840 roku. Na jej szczycie był kiedyś taras widokowy, z którego widać było Strzelce oraz Górę Św. Anny. Dziś obiekt ten przypomina raczej jakąś mroczną wieżę z horrorów – sypiący się, otoczony siatką budynek przedstawia raczej smutny widok. Wieżę możemy minąć i iść cały czas prosto bardzo urokliwą aleją obsadzoną starymi, grubymi drzewami. Aleja ciągnie się wśród lekkich wzniesień, które wyglądają wyjątkowo urokliwie, gdy kwitnie na nich rzepak lub złoci się dojrzała pszenica. Na końcu głównej ścieżki znajdziemy rozstaj dróg – w prawo do wsi Księży Las i w lewo w stronę wsi Brzezina. Wybieramy ścieżkę w lewo, by powoli zawracać i iść trasą, z której widać ciągnące się kilometrami pola. To tutaj kiedyś widziałam największe stado saren w życiu – było ich chyba z pięćdziesiąt.

Ścieżka między polami a strzeleckim parkiem

Na końcu ścieżki znów natrafiamy na skrzyżowanie i drogowskaz. Możemy obrać pierwszą ścieżkę w lewo i wrócić do wieży Ischl, iść prosto mało uczęszczaną asfaltową drogą w stronę Strzelec, skręcić w stronę wsi Brzezina lub całkiem w prawo w stronę autostrady. Ja zazwyczaj wybieram drogę do wieży lub tę prosto do Strzelec. Ta druga pozwala na podziwianie okolicznych wzgórz oraz miasta z oddali. Dotrzemy nią do Mokrych Łanów, czyli dzielnicy Strzelec. Po ominięciu kilku domów możemy skręcić w lewo z powrotem do parku.

Parkowa polana

Strzelecki park oferuje naprawdę sporo tras spacerowych. Można wybrać się tutaj na wielogodzinną wędrówkę lub krótszą przechadzkę uroczymi alejkami. Auto najwygodniej jest zostawić na parkingu na ulicy Parkowej, tuż obok zamku (współrzędne: 50.509549, 18.301543). W dużym parku możemy spotkać liczne ptactwo, wiewiórki, a głębiej także sarny, lisy i zające. Kiedyś widziałam nawet borsuka! Spacerują tu też koty, szczególnie w okolicy przylegającej do pobliskiego blokowiska. Szczerze polecam zwrócić uwagę na rosnące tu kwiaty – zachwyca różnorodność ich gatunków. Niektóre są nasadzone sztucznie, ale przyjęły się i są stałym elementem parkowej flory. Czasem można natrafić na całe połacie gwiazdnic, fiołków, kokoryczy czy zawilców. Głównym mankamentem dużego parku jest brak oświetlenia, koszy i ławek w głębszej jego części. Zdarzało mi się wracać z psami tędy całkiem po ciemku i czułam się jak w głębokim lesie. Latem pojawia się tu mnóstwo świetlików, świetnie widocznych w takiej ciemności – sceneria żywcem wyjęta z baśni!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *